Wiatraki zmuszają do utrzymywania „gorącej rezerwy mocy”?

Według wpływowej organizacji VGB aby zabezpieczyć dostawy prądu w przypadku, gdy wiatr nie wieje, potrzebne jest utrzymywanie tzw. gorącej rezerwy mocy na poziomie nawet 95 proc. mocy zainstalowanej w wiatrakach.
VGB to ogromna, powstała w Niemczech organizacja skupiająca obecnie użytkowników kotłów w 32 krajach (dysponujących mocą zainstalowaną na poziomie ponad 500 tys. MW). Wykonała badania jak zabezpieczyć dostawy energii w przypadku korzystania na szerszą skalę z elektrowni wiatrowych.

Wadą tych ostatnich jest bowiem to, że produkcja przez nie energię to proces stochastyczny, czyli tzw. funkcja losowa.
Co wyszło z badań VGB?

Pierwszy wniosek, to aby być absolutnie pewnym ciągłych dostaw energii trzeba rezerwować w tzw. gorących rezerwach mocy aż 95 proc. mocy zainstalowanej w wiatrakach.

Tylko w ten sposób uniknie się kłopotów sieciowych i przerw w dostawach energii.

Drugi wniosek oznacza, że za budową wiatraków powinny pójść inwestycje w szybko reagujące elektrownie opalane klasycznymi paliwami (najlepiej gazem).

Autor: Dariusz Malinowski

admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *