Ratowanie Geotermii

Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Stargardzie Szczecińskim nałożyło na Geotermię ok. 80 tysięcy złotych kary za niewywiązywanie się z umowy dotyczącej warunków dostarczania ciepła. Niedawno PEC zwróciło jednak ciepłowni geotermalnej tę kwotę. Mało tego, obiecało, że może jej pożyczyć 300–400 tys. zł. Skąd taki nieoczekiwany obrót sprawy?
– Nie mieliśmy innego wyjścia, musieliśmy podjąć decyzję o zwróceniu Geotermii pieniędzy, którymi ją ukaraliśmy – mówi Ryszard Wasiłek, prezes PEC. – Gdybyśmy tego nie zrobili, sami sporo stracilibyśmy, znacznie więcej niż 80 tys. zł.

Przed kilkoma tygodniami doszło do kolejnego spotkania wszystkich zainteresowanych współpracą obu firm. PEC zostało postawione pod ścianą. Geotermia jest w tak złej sytuacji finansowej, że za kilka dni w tej ekologicznej ciepłowni pojawią się fachowcy z zakładu energetycznego i odetną dopływ prądu. Spółka nie reguluje bowiem rachunków za energię elektryczną.

Nie można powiedzieć, że jest to wyłącznie sprawa Geotermii i udziałowców tej spółki. Zagrożeni poczuli się także ciepłownicy konwencjonalni. A to dlatego, że w przypadku unieruchomienia ciepłowni geotermalnej musieliby zwiększyć produkcję z miału węglowego. Technicznie i organizacyjnie są oczywiście do tego przygotowani, mają spore rezerwy. Jednak zwiększenie produkcji energii cieplnej z węgla oznacza też zwiększenie emisji dwutlenku węgla. Za przekroczenie norm PEC musiałoby zapłacić za ten rok ok. 800 tys. zł. Gdy Geotermia będzie pracowała, miejska ciepłownia także zapłaci, ale znacznie mniej. Można powiedzieć, że zwracając spółce 80 tys. zł z przeznaczeniem na zapłacenie za prąd, PEC zaoszczędzi około 500 tys. zł.

Jedynym kłopotem Geotermii jest to, że produkuje za mało ciepła, znacznie mniej, niż zakładano. A to dlatego, że nie może zatłoczyć do ziemi tyle wody, ile jej pozyskuje drugim odwiertem. I właśnie na udrożnienie odwiertu zatłaczającego ma być przeznaczona pożyczka. Dzięki utrzymaniu lub nawet zwiększeniu produkcji ekologicznego ciepła miejska ciepłownia będzie mogła ograniczyć emisję dwutlenku węgla w następnych latach. Jest to o tyle ważne, że po 2013 r. wejdą w życie nowe, surowsze normy emisji szkodliwych związków.

Miejscy ciepłownicy zdają sobie sprawę, że ograniczanie emisji dwutlenku węgla wyłącznie w wyniku współpracy z Geotermią może być niewystarczające i zawodne. Stąd też sami lub z inną firmą, przy wykorzystaniu unijnego wsparcia, chcą zainwestować w budowę ekologicznego źródła ciepła (gaz, biomasa). Na horyzoncie jest też firma, która deklaruje możliwość wybudowania elektrociepłowni wykorzystującej ekologiczne źródła pozyskiwania energii.

admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *