Farmy wiatrowe na Bałtyku

Farmy wiatrowe na Bałtyku

W marcu europejski potentat tej branży koncern Iberdrola z Hiszpanii uruchomił farmę w Kisielicach pod Iławą. Koszt inwestycji to 50 milionów euro, docelowa moc – 40,5 MW.

Łódzka spółka chce postawić trzy farmy na morzu na tzw. Ławicy Słupskiej, Środkowej i w okolicach Żarnowca. Koszt każdej to około 1,7 miliardów złotych. Każda ma liczyć po 100 wiatraków o łącznej mocy 900 MW. Dzięki większej sile i częstotliwości wiatru na morzu wydajność farm jest dużo wyższa od tych pracujących na lądzie. Wiatraki na lądzie mogą pracować przez dwie – trzy tysiące godzin rocznie, tymczasem na morzu 7,5 tysiąca godzin.

Oznacza to, że jedna morska farma o mocy 300 MW może wyprodukować tyle prądu, co 2 – 3 lądowe farmy wiatrowe tej samej mocy. Na turbinę 3 MW zlokalizowaną na morzu trzeba wyłożyć 5 – 5,5 mln zł.

Jak informuje Błażej Torański, rzecznik koncernu, większość krajów nadbałtyckich inwestuje w energię odnawialną z wiatru. Estonia, której potencjał energetyczny wynosi 3000 MW, stawia dwie farmy wiatrowe na morzu o mocy 1,9 MW. Polska ma 35 tysięcy MW mocy energetycznej, ale tylko 3,6 procent z tego to energia ze źródeł odnawialnych. A zgodnie z unijnymi wytycznymi musimy szybko powiększyć ten udział do 10 proc.

Firma nawiązała współpracę z Instytutem Morskim w Gdańsku i rozpatrzyła 14 lokalizacji. Wybrane trzy znajdują się 20 – 90 kilometrów od brzegu i morze ma tam głębokość 20 – 40 metrów. Niedaleko Ławicy Słupskiej przebiega kabel energetyczny Polska – Szwecja, a w pobliżu Żarnowca jest rozdzielnia i linia energetyczna wysokiego napięcia.

Źródło: Rzeczpospolita

admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *